piątek, 29 stycznia 2016

Od Aidy - Historia

Z tego co Aida pamięta to mieszkała kiedyś w watasze wilków magii, Nie pamięta za dobrze rodziców wie tylko że zawsze byli zimni, oschli i milsi do jej siostry, na początku nie potrafiła zrozumieć dlaczego tak jest ,ale później wszystko się wyjaśniło, niebyła ona wilkiem magii, tylko kolorów, dlatego wataha uważała ją za gorszą. Kiedyś jej rodzice wysłali ją pod opiekę dawnej koleżanki jej matki[ pod pretekstem że oni nie potrafią nauczyć jej korzystania z mocy], która prowadziła coś gustu sierociniec dla wyrzutków. Były tam prawie wszystkie rasy wilków. Aida miała tam nawet paru znajomych. Żyło się jej tam dobrze. Niestety nie było tam żadnego innego wilka kolorów więc jak czarować nie potrafiła tak nie potrafi do teraz. Choć nie ubolewa nad tym zbytnio, jak ona to stwierdziła ''Po pobycie tylu lat z moją pedantyczną kochającą czary rodzinką, to mam magii dość na całe życie" . Któregoś razu jak była już trochę starsza to postanowiły z koleżanką wyjechać do miasta, znaleźć prace[ Taaa już to widzę... Aida na tyle odpowiedzialna żeby pracować..] i założyć rodzinę. Oczywiście taki był tego zamysł a skończyło się zupełnie inaczej... Pieniądze które miały, wydały w pierwszych lepszych barach po drodze...[Już wcześniej zdarzało im się uciekać na imprezy lecz tu niestety niebyło nikogo kto by je pilnował więc czuły się taaaaakie dorosłe...]. Ostatnią imprezę, którą pamięta [ tak właściwie to w większości nie pamięta...] była w lesie. Grali w podchody i coś ich zaczęło tam gonić. Uczestnicy w panice rozbiegli się na 4 strony świata potykając się o wszystko i to był mniej więcej koniec. Po paru dniach Aidzie udało się wytrzeźwieć i znaleźć drogę powrotną do miasta lecz nie mogła nigdzie odszukać swojej towarzyszki. Szukała jej przez parę tygodni, niestety bez skutku. Na dodatek pieniądze się skończyły więc by zdobyć jedzenie próbowała polować na króliki [Ma na ich punkcie świra, nie wiadomo czemu..] Nie było to proste ale czasem się udawało. Pewnego razu podczas gonienia jakiegoś królika natknęła się na jakąś watahę. Zastanawiała się przez chwilę czy tam podejść ale zdecydowała się że tak! Udało się jej wyprosić by pozwolili jej zostać i tak oto znalazła sobie nowy dom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz