środa, 31 sierpnia 2016
Od Alissy CD. Caireann
Od Alissy CD. Toxic'a
sobota, 27 sierpnia 2016
Od Raven'a CD. Lilith
wtorek, 16 sierpnia 2016
Od Vestarii CD. Maylo
sobota, 13 sierpnia 2016
Od Lilith CD. Raven'a
wtorek, 9 sierpnia 2016
Od Sorrow CD. Ehrendila
-Widzę ze w koncu sie obudziłaś
Usłyszałam mi bardzo znajomy głos. Ponownie wyjrzałam poza kołdrę ze zmrożonymi oczami.
-Tylko nie mam na razie zamiaru wstać
Wymamrotałam. Przyznam ze teraz wyglądam jak wielka kulka w raz z Echem. A widać mi tylko oczy bo stwierdziłam gdyż nie warto wypuszczać ciepła z pod kołdry. Niestety elf postanowił wstać z krzesła, odłożyć notesik i długopis po czym podejść do mnie. Jednym zwinnym ruchem pozbył się kołdry. A zimno złapało mnie we swoje szpony. Przeszedł mnie nieprzyjemny drzesz i spojrzałam na Ehrendila w ciąż będąc kulka.
-Czemu to zrobiłeś zuy elfie..?
Poskarżyłam się jak dzieciak.
-Bo musisz w końcu coś zjeść, a nie tylko spać
-Ale nie jestem głodna!
Od razu zaprotestowałam na co świat odwrócił się przeciwko mnie w stylu burczenie brzucha. Ehrendil zaczął się śmiać a ja strzeliłam focha. Wstałam z łóżka i powędrowałam do kuchni. Tam siadłam przy stole na którym były juz gotowe naleśniki. Tak jak mój węch podejrzewał. W ciszy jadłam śniadanie próbując nie zwracać uwagi na to co mówi Ehrendil. Do czasu gdy wleciał do domu Pumpkin z wiadomością. W tedy bardzo zaciekawiona słuchałam co czyta mój partner na głos podczas gdy kończyłam jeść naleśnika.
-To jak idziemy po krakena?
W końcu zapytał po tłumaczeniu mi jakie to niebezpieczne i czym to w ogóle jest.
-To chyba oczywiste!
Stwierdziłam zapominając o doszły i pobiegłam się ubrać odstawiając za sobą brudne naczynia.
niedziela, 7 sierpnia 2016
Od Maylo CD. Vestarii
Jak by na to nie patrzeć miała leprze wyposażenie mieszkania niż mi się wydawało. Choć większość z szafek, których i tak nie było wiele, była zniszczona lub przypominała śmiecie. A poniektóre meble wyglądały jak znaleziska z ulicy. A naj śmieszniejsze było to ze te wszystkie meble należały do małej kuchenki w rogu mieszkania. Nawet łyżko nie istniało. Postanowiłem wejść głębiej do mojego nowego domu. Dziwnie się z tym faktem czułem ale wszedłem o kilka kroków. Choć były to małe kroki bo nie jestem tak wielki, były wyzwaniem przez porozrzucane rzeczy Vest. Gdzie tylko spojrzałem były jej graty. Od ubrań po talerze które leżały na stertach ubrań i innych gratów.
-Jak tu brudno..
Westchnąłem komentując pod nosem.
-Jak ci nie pasuje, to sam posprzątaj smarkaczu
-A żebyś wiedziała to to zrobię. I nie bede zwracał uwagi na to ze nie mogę tykać twoich rzeczy.
Na te słowa dziewczyna przewodnicką oczami coś mamrocząc pod nosem i podeszła do jakiejś sterty kocy, po czym na nią legła. Pomieszczenie wypełniał dźwięk z telefonu Vest oznajamiającym o otrzymanych i wysłanych SMS. Postanowiłem nie czekać o wiele dłużej ze sprzątaniem, bo w końcu tego nie zrobię. Podwinąłem rękawy od mojej długiej bluzy tak by mi nie przeszkadzały. Sprzątanie uznałem za rozpoczęte. Najpierw pozbierałem wszystkie ubrania i podzieliłem na dwa stosy, jeden z czystymi a drugi z brudnymi. Od razu zrobiło wie o wiele więcej miejsca. Choć większość i tak była zabałaganiona innymi przedmiotami. Vestaria co po chwile zaglądała co robie. Pewnie temu bym nie tkną czegoś ale nie zabrał. Nie wiem sam, ale jak by ktoś tykał moje rzeczy to tez bym sprawdzał co ta osoba robi. Nastepnie zacząłem zbierać wszelkie sztućce i naczynia, które zanosiłem do małej kuchni. Tymczasowo leżały obok zlewu, tak bym je mógł przemyć. Niestety nie umyłem ich od razu bo nie miałem czym, a sama woda by nic nie dała w tym przypadku. Zacząłem przeszukiwać resztkę rupieci i szafki aż w końcu znalazłem co szukałem. Płyn do mycia naczyń był nowiutki.. Nie zdziwiłem się tym faktem, lecz sama świadomością ze miała płyn do mycia baczyć a ich nie myła.
-Niby jesteś dorosła rudzielcu a zachowujesz się nie lepiej niż ja
Komentowałem na co ona warkneła. Cos do mnie mówiła ale nie słuchałem bo koncentrowałem się nad tym intensywnym myciem naczyń. Minęło pare chwil jak nie lepiej nim skończyłem i odłożyłem co mokre do oschnięcia. A o co juz zdążyła pachnąć pochowałem do szafek. Rożne rzeczy znalezione wszędzie tez pochowałem gdzie było wolne miejsce i zacząłem się zastanawiać co zrobić ze sterta ubrań.
-A gdzie bym mógł się tego pozbyć...? Bo do kosza się nie zmieści
<Vest? Byłoby więcej ale jeszcze inne opka czekają>