niedziela, 7 sierpnia 2016

Od Maylo CD. Vestarii

Jak by na to nie patrzeć miała leprze wyposażenie mieszkania niż mi się wydawało. Choć większość z szafek, których i tak nie było wiele, była zniszczona lub przypominała śmiecie. A poniektóre meble wyglądały jak znaleziska z ulicy. A naj śmieszniejsze było to ze te wszystkie meble należały do małej kuchenki w rogu mieszkania. Nawet łyżko nie istniało. Postanowiłem wejść głębiej do mojego nowego domu. Dziwnie się z tym faktem czułem ale wszedłem o kilka kroków. Choć były to małe kroki bo nie jestem tak wielki, były wyzwaniem przez porozrzucane rzeczy Vest. Gdzie tylko spojrzałem były jej graty. Od ubrań po talerze które leżały na stertach ubrań i innych gratów. 
-Jak tu brudno..
Westchnąłem komentując pod nosem.
-Jak ci nie pasuje, to sam posprzątaj smarkaczu
-A żebyś wiedziała to to zrobię. I nie bede zwracał uwagi na to ze nie mogę tykać twoich rzeczy. 
Na te słowa dziewczyna przewodnicką oczami coś mamrocząc pod nosem i podeszła do jakiejś sterty kocy, po czym na nią legła. Pomieszczenie wypełniał dźwięk z telefonu Vest oznajamiającym o otrzymanych i wysłanych SMS. Postanowiłem nie czekać o wiele dłużej ze sprzątaniem, bo w końcu tego nie zrobię. Podwinąłem rękawy od mojej długiej bluzy tak by mi nie przeszkadzały. Sprzątanie uznałem za rozpoczęte. Najpierw pozbierałem wszystkie ubrania i podzieliłem na dwa stosy, jeden z czystymi a drugi z brudnymi. Od razu zrobiło wie o wiele więcej miejsca. Choć większość i tak była zabałaganiona innymi przedmiotami. Vestaria co po chwile zaglądała co robie. Pewnie temu bym nie tkną czegoś ale nie zabrał. Nie wiem sam, ale jak by ktoś tykał moje rzeczy to tez bym sprawdzał co ta osoba robi. Nastepnie zacząłem zbierać wszelkie sztućce i naczynia, które zanosiłem do małej kuchni. Tymczasowo leżały obok zlewu, tak bym je mógł przemyć. Niestety nie umyłem ich od razu bo nie miałem czym, a sama woda by nic nie dała w tym przypadku. Zacząłem przeszukiwać resztkę rupieci i szafki aż w końcu znalazłem co szukałem. Płyn do mycia naczyń był nowiutki.. Nie zdziwiłem się tym faktem, lecz sama świadomością ze miała płyn do mycia baczyć a ich nie myła.
-Niby jesteś dorosła rudzielcu a zachowujesz się nie lepiej niż ja
Komentowałem na co ona warkneła. Cos do mnie mówiła ale nie słuchałem bo koncentrowałem się nad tym intensywnym myciem naczyń. Minęło pare chwil jak nie lepiej nim skończyłem i odłożyłem co mokre do oschnięcia. A o co juz zdążyła pachnąć pochowałem do szafek. Rożne rzeczy znalezione wszędzie tez pochowałem gdzie było wolne miejsce i zacząłem się zastanawiać co zrobić ze sterta ubrań.
-A gdzie bym mógł się tego pozbyć...? Bo do kosza się nie zmieści

<Vest? Byłoby więcej ale jeszcze inne opka czekają>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz