- Ivy?!- usłyszałam śmiech kawałek dalej. Za to wilk którego wzięłam za moją przyjaciółkę prychnął najwyraźniej urażony
- Czy ja wyglądam jak dziewczyna?- spytał
- E.. Toxic? Co się stało?- spróbowałam wstać, ale w tym momencie poczułam ból w boku i zorientowałam się że mam czymś posklejane futro... Krew?
- Ty mi powiedz. I kto to Ivy?- Wzrok pomału wracał mi do normy
- Nie ważne... a ty mi powiedz kto TO jest- wskazałam nieznajomego basiora. Nie lubię nowych... Ten tylko wyszczerzył się do mnie radośnie
- River, jest u nowy. Wiedziałabyś o tym gdybyś mniej biegała jak oszalała a bardziej zainteresowała się tym co tu się dzieje...- przewróciłam oczami na słowa Toxica
- Nie matkuj mi tu... - mruknęłam podnosząc się z ziemi, starałam się to zrobić powoli ale i tak lekko się skrzywiłam- Pewnie nie potrafisz leczyć czegoś takiego?
<Eeee? Toxic? River? Nie mam weny...>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz