Shi zaczęła się rozglądać i dopiero teraz zauważyłem że nie jesteśmy tu sami. Przy innych stolikach siedziało kilka osób, które co jakiś czas spoglądało w naszą stronę.
- Hm... Mam wrażenie że się na nas gapią...
-A ja mam taką pewność - stwierdziłem odwracając wzrok od tych ludzi i usmiechając się do Shi.
Po chwili w końcu kelnerka przynosi ową pizze. Wyglądała....tak sobie. Ale pachniała całkiem spoko. I przy okazji własnie zdałem sobie sprawe z tego że jestem głodny.
- Jak to pachnie... - zauważa Shi i wyciąga ręke by wziąść kawałek pokrojonej pizzy. Ja również postanawiam spróbować. Taak. Trzeba przyznać, że smakuje świetnie. Zwłaszcza teraz kiedy żołądek doprasza się jedzenia.
-Chyba będe tu przychodził częściej - kończę swój kawałek pizzy i biorę szklankę. Coś mi się zdaje że ludzie się patrzą ale niezbyt mnie to obchodzi. Shi również jest zadowolona a bynajmniej tak wygląda. Usmiecham się pod nosem na tą myśl. To dziwne...
Po jakimś czasie po raz kolejny przychodzi znudzona kelnerka tym razem z rachunkiem w dłoni. Zacząłem szukać w kieszeniach kasy i na szczęście znalazłem to co zostało mi po poprzedniej wyprawie do miasta. Zapłaciłem jej i wróciłem do zajadania się pizzą. Nawet nie zauważyłem kiedy pizza zniknęła...
<Shi? Taak bardzo brak weny ;-; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz