piątek, 4 września 2015

Od Zera CD. Twelve'a

Poszukiwanie zajęcia zapędziło mnie aż do miasta. W końcu tam zawsze się coś dzieje. Wcisnąłem pięści w kieszenie kurtki idąc główną ulicą. Nie zwracałem zbytniej uwagi na to co się działo dopóki nie wpadłem na jakąś kobietę.
- Przepraszam - wymamrotałem, ale mnie nie słuchała. Zdzieliła mnie tylko parasolką po głowie i odeszła oburzona mamrocząc "zboczeniec". Rozejrzałem się niepewnie dookoła, odwróciłem się i wszedłem do pierwszego lepszego sklepu. Konkretniej księgarni. Na chybił trafił wybrałem jakąś książkę i zacząłem ją przeglądać. Nagle zdałem sobie sprawę z tego, że nie jestem sam. Przy ladzie stał znajomo wyglądający chłopak. Tylko że nie bardzo wiedziałem kogo mi on przypomina. Obserwowałem go dalej lekko przekrzywiając głowę do czasu aż się odwrócił.
- Witaj Twleve - postanowiłem zaryzykować.

<Twelve?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz