- Kim jesteś? - ponowił pytanie.
Położyłam po sobie uszy i skuliłam się. Przestraszyłam się. Rozejrzałam się dookoła. Nie powinno mnie tu być już od początku. Zaczęłam uciekać w głąb lasu.Nie zwracając uwagi na drogę, więc, jak to było do przewidzenia, po dość niedługim czasie zgubiłam się.
Świetnie - pomyślałam - ten dzień nie mógł być lepszy...
Nerwowo przenosiłam wzrok z jednego drzewa na drugi. Starałam się uchwycić każdy szczegół, w nadziei, że coś będzie wyglądać znajomo. I jak można się domyślić, nic nie rozpoznałam. Westchnęłam. Wolnym krokiem ruszyłam przed siebie. W końcu kiedyś będę musiałam gdzieś dojść.
<Ehrendil?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz