sobota, 31 października 2015

Od Zera DO Toxic'a

Kiedy wstałem słońce stało już wysoko na niebie. Przeciągnąłem się i wolnym krokiem wyszedłem z jaskini. Postanowiłem zapolować. Oczywiście przy moich rozmiarach na jeden posiłek składały się średnio dwie sarny. W miarę szybkim krokiem ruszyłem w stronę gdzie najczęściej udawało mi się złapać sarnę. Liście pode mną szeleściły gdzieś z góry spadały na mnie kolejne. Gdzieś z lewej z drzewa na drzewo przeskoczyła wiewiórka. Nagle usłyszałem kroki kogoś innego. Zatrzymałem się rozglądając dookoła. Po chwili między drzewami zauważyłem wilka.
- Cześć Toxic - schyliłem się, żeby gałęzie nie zasłaniały mi widoku.

<Toxic?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz