poniedziałek, 2 listopada 2015

Od Ehrendila CD. Snowbird

Po pożegnaniu się z Namidą poszedłem do siebie. Co ciekawe moja jaskinia bardziej przypomina ludzkie mieszkanie niż grotę. A co ważniejsze miałem drzwi. Wyciągnąłem z torby dość masywny klucz i otworzyłem zamek. Oczywiście jasne wnętrze było idealnie czyste. Było tu dużo, bardzo dużo roślin, które lekko łagodziły surowe umeblowanie. No bo jak inaczej nazwać niską pryczę w kącie pomieszczenia zaścieloną wyłącznie jasnobrązową narzutą. Do tego tylko niezbyt duży stół na środku pomieszczenia i kilka krzeseł przy nim. Poza tym miałem tu tylko biurko, szafę i mały regał na książki. Nie było tu ani jednej niepotrzebnej ozdoby.
Zdjąłem z siebie całą broń i strój roboczy i poszedłem pod prysznic. Potem ubrany wyłącznie w luźne, materiałowe spodnie i z mokrymi włosami wziąłem sobie jabłko z misy stojącej w kuchni. Zjadłem je i poszedłem spać.

Wstałem o świcie, ubrałem się i wyszedłem pobiegać. Tak jak codziennie od dwustu lat.

<Snowbird?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz