poniedziałek, 2 listopada 2015

Od Snowbird CD. Ehrendila

Siedziałam nad jeziorem, wsłuchując się w szum wiatru, koncert ptaków oraz delikatny plusk wody. Spojrzałam na słońce. Zostało mi tutaj jeszcze pół godziny. Za mało, ale dzisiaj nie miałam ochoty na towarzyskie spotkania. Już od bardzo dawna nie rozmawiałam z nikim, a jeszcze dłużej przez tak długi czas.
Dziwne, bo do wczoraj zastanawiałam się czy w ogóle potrafię mówić.
Wtem usłyszałam czyjaś kroki. Znowu?! Dlaczego akurat ja? Wyszłam tylko na godzinę.
Obcy był coraz bliżej i w ostatnim momencie zdążyłam przybrać formę Szamanki. I wtedy zza drzew wyszedł Ehrendil. 

<Ehrendil?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz