Przyglądałem się z mojego punktu widzenia dosc wielkiej sarnie. Podszedłem do niej bliżej i siadłem obok czekając aż Zero powróci. Po kilku minutach wrucił z dwoma sarnami w pysku. Położył je obok mojej i siadał na przeciwko.
-Nie będziesz jadł?
Zapytał patrząc sie na mnie.
-Będę, ale obawiam sie ze nawet jednej całej sarny nie zjem..
Uśmiechnąłem sie lekko i zacząłem jeść. Zero zrobił to samo i po chwili ja byłem syty. Moja sarna miała zjedzone pół kopyta a Zero zjadł co zabił.
-Chcesz moja?
Zpytalem i wskazałem łapa na zwierze. Zero tylko przytakną i zjadł. Śniadanie dostało zaliczone. Siadałem sobie pod drzewem by odpocząć a zero legną, tak zeby mu gałęzie nie przeszkadzały. Przy okazji położył pysk na przednich łapach.
-Zero.. Mam pomysł..
Basior spojrzał w moja strone pytająco.
-Co żeś wymyślił?
-Czy to prawda ze w poblirzu jest opuszczone miasteczko?
Zapytałem na co on lekko przytakną.
-Tak jest, a co? Idziesz szukać nawiedzonego domu?
Zaczęliśmy sie śmiać. Jak juz przestaliśmy to kontynuowałem.
-Moze przy okazji.. Chciałem je zwiedzić, co ty na to?
Zapytałem z usmiechem.
-Nie będziesz jadł?
Zapytał patrząc sie na mnie.
-Będę, ale obawiam sie ze nawet jednej całej sarny nie zjem..
Uśmiechnąłem sie lekko i zacząłem jeść. Zero zrobił to samo i po chwili ja byłem syty. Moja sarna miała zjedzone pół kopyta a Zero zjadł co zabił.
-Chcesz moja?
Zpytalem i wskazałem łapa na zwierze. Zero tylko przytakną i zjadł. Śniadanie dostało zaliczone. Siadałem sobie pod drzewem by odpocząć a zero legną, tak zeby mu gałęzie nie przeszkadzały. Przy okazji położył pysk na przednich łapach.
-Zero.. Mam pomysł..
Basior spojrzał w moja strone pytająco.
-Co żeś wymyślił?
-Czy to prawda ze w poblirzu jest opuszczone miasteczko?
Zapytałem na co on lekko przytakną.
-Tak jest, a co? Idziesz szukać nawiedzonego domu?
Zaczęliśmy sie śmiać. Jak juz przestaliśmy to kontynuowałem.
-Moze przy okazji.. Chciałem je zwiedzić, co ty na to?
Zapytałem z usmiechem.
<Zero?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz