Wyjechałam z miasta. Zatrzymywałam sie tylko w tedy kiedy koń sie zmęczył. Po drodze widziałam tyle wspaniałych zmutowanych stworzeń. Zawsze wiedziałam ze jestem wilkiem Chaosu. Jednym z nie wielu w dawnej watasze. Ale ledwo teraz czułam sie żywa. Tak jak by to było moje miejsce. Teraz mam radość widzac te wszystkie stwory. Jak one ze sobą walczą. Uwielbiam studiować innych. Jedna z cech kture mam, i kture mogą mi zostać negocjatorem. Jeździłam tak po świecie przez 1,5 lat. Żyjąc z upolowanych stworów, nie warzne jakich. Oczywiście zwracałam uwagę na to czy są zatrute czy nie. Muj koń zginą kilka tygodni przed dotarciem tutaj. Było mi go bardziej szkoda niż własnego ojca. Niż własnej wioski. Jak o tym tak teraz myśle, to chce mi sie śmiać. A czasami chce cos rozwalić. Zależy od nastroju. Gdy dotarłam do tej watachy zapoznałam sie z wielu rożnymi wilkami. Dopiero w tej oto watasze wypełniłam moje jedyne marzenie; Zostałam negocjatorem! Byłam pierwszy raz w życiu aż tak szczęśliwa. Niestety, albo nie niestety moje dawne przyzwyczajenia dostały. W ciąż nosze bandarze, i ubieram sie jak chłopak. Mowię tez trochu ciemniejszym głosem i mowię czesto na siebie sama jako chłopaka. Jeżeli muwię inaczej to jest to dla mnie dziwne. No ale cuż. To była moja historia za nim tu dotarłam. Reszta zależy do życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz