Spojrzałam na niego nieufnie.
- Przecież to nic takiego - powiedział, dostrzegłszy mój niepewny wzrok.
Westchnęłam. Może i ma rację.
- Dobrze - powiedziałam cicho i ruszyłam w kierunku jaskini. Po drodze nic nie mówiłam.
Kiedy już doszliśmy do celu, wymieniliśmy się tylko krótkim pożegnaniem i każdy poszedł w swoją stronę. Kiedy byłam już pewna, że jestem sama, powróciłam do swojej normalnej postaci.
Następnego dnia znów wstałam o świcie. Postanowiłam wyjść tylko na godzinę, aby rozprostować łapy. Stwierdziłam, że nie będę zmieniać postaci. O tej godzinie nie powinnam nikogo spotkać. Zresztą to tylko godzina. Jakie mogą być szanse, że kogoś spotkam?
Pierwsze promienie słońca odbijały się od mojego śnieżnobiałego futra. Ruszyłam w stronę jeziora, aby tam spędzić moją godzinę.
- Przecież to nic takiego - powiedział, dostrzegłszy mój niepewny wzrok.
Westchnęłam. Może i ma rację.
- Dobrze - powiedziałam cicho i ruszyłam w kierunku jaskini. Po drodze nic nie mówiłam.
Kiedy już doszliśmy do celu, wymieniliśmy się tylko krótkim pożegnaniem i każdy poszedł w swoją stronę. Kiedy byłam już pewna, że jestem sama, powróciłam do swojej normalnej postaci.
Następnego dnia znów wstałam o świcie. Postanowiłam wyjść tylko na godzinę, aby rozprostować łapy. Stwierdziłam, że nie będę zmieniać postaci. O tej godzinie nie powinnam nikogo spotkać. Zresztą to tylko godzina. Jakie mogą być szanse, że kogoś spotkam?
Pierwsze promienie słońca odbijały się od mojego śnieżnobiałego futra. Ruszyłam w stronę jeziora, aby tam spędzić moją godzinę.
<Ehrendil?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz