Przez cały dzień nie robiłam nic innego, niż ćwiczenie nowych zaklęć. Skończyłam dopiero koło północy, kiedy brak sił zaczął mi doskwierać. Wyszłam z jaskini, aby zaczerpnąć świeżego powietrza. Od razu poczułam się lepiej. Rześkie powietrze dobrze mi zrobiło. Udałam się na spacer po granicach watahy, rozkoszując się wolną chwilą. Koło pierwszej nad ranem zaczęłam wracać do jaskini.
<Ehrendil?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz