Wolnym krokiem ruszyliśmy przed siebie. Przez cały czas prowadziliśmy naszą rozmowę tak, by za dużo nie zdradzać. Ezrealowi Namida przypadła do gustu tak bardzo, że nie miał zamiaru z niej schodzić. Ja również czułem się dobrze w towarzystwie wadery. Tak nam upłynął czas do zachodu słońca.
- Czy uczynisz mi pani ten zaszczyt i pozwolisz odprowadzić się do domu? - spytałem.
<Snowbird?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz