środa, 11 listopada 2015

Od Sorrow - Historia cz.1

Nienawidziłam mojej rodziny. Tak oto zaczniemy tą oto długa opowieść jak ja sie tu znalazłam.. Wiec tak: Wszystko sie zaczęło w moim dniu urodzin. Byłam pierwszym dzieckiem moich rodziców, i jak to sie okazało to na dodatek byłam jedynaczką. Tak zeby wszystkim umilić. A to że moja matka i ojciec liczyli na chłopca, to nie spodobał im sie fakt ze jestem przeciwieństwem ich wyobrażeń. Niestety ojciec nie postał na tym. Wychowywał mnie jak jego własnego syna. Nawet mi dał imie kture jest 'neutralnej płci', jednak zachował w moim imieniu zawiedzenie i nienawieść. Od kąd pamietam był dla mnie surowy. Nie pozwalał mi sie bawić lalkami. Lub jakimi innymi 'dziewczyńskimi' zabawkami. Ubrania miałam nosić takie jak inni chłopacy. Czyli spodnie i koszulki. Cieszyło mnie to bo nigdy nie lubiałam sukienek. Z resztą zasady mojego ojca były proste; Jestem chłopakiem, mam za wszelka cenę udawać chłopaka i nie robić nic za co by podejrzewali ze jestem dziewczyną. Pamietam też że wszystkim wmawiał ze jestem jego synem. Z początku mnie to cieszyło bo mogłam robić innym na złość, bawić sie w walki i inne bez komentarzy takich jak: 'Nie przystało to na dziewczynę sie bić!' Czy coś w tym stylu. W ogóle w mojej rodzinnej watasze były zasady prawie że ze średniowiecza. Wiele podobnego. Jednak były też różnice. Takie jak to że są inne bronie, inne ubrania i tak dalej. Nastepna żeczą ktura zmieniała wiele z mojego życia były ci dzienne treningi po szkole. Nie nawidzilam ich. Ta surowa cześć ojca ujawniała sie podczas tych treningów. Prubował mnie wrobić na wojownika czy skrytobójcę. Ja na to miast wolałam logikę. Zawsze pamietam ze po kryjemy grałam sama ze sobą w szachy jak przybierałam postać człowieka, ktura tak na prawde używało sie u nas prawie cały czas. Ojciec uczył mnie jak się posługiwać rożnymi broniami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz