środa, 11 maja 2016
Od Nazgar - Historia
Moja historia nie jest ani długa, ani nazbyt ciekawa. Nie ma w niej nagłych zwrotów akcji, całych tabunów wrogich mi istot, pościgów czy innych podobnych tworów. Zwyczajne życie indiańskiej dziewczyny z plemienia Ohatikayo, czyli Wilków-Ludzi. Żadnej córki wodza. Pochodzę z szanowanej, chociaż niewyróżniającej się niczym rodziny. Tylko, że ja nie jestem do końca zwyczajna. Poczęta w największe z naszych świąt, gdy dusze chodzą po ziemi, urodzona jako w połowie duch z matki żywiołu Ognia i ojca żywiołu Śmierci. Hybryda nieprzystosowana do życia we własnej rodzinie. Zbyt wiele strachu budziła w plemieniu Dusza Wschodu, oj zbyt wiele. Oczy widzące zmarłych nie są mile widziane w tamtych stronach, a prawdę powiedziawszy ja również nie czułam się komfortowo znosząc taką sytuację. Dobrowolnie odeszłam. Z doliną Ohatikayo rozstałam się w przyjaźni, lecz nie sposób było nie dostrzegać wyrazów szczerej ulgi na wiadomość o moim odejściu. W trakcie swojej tułaczki nigdy nie narzekałam na brak towarzystwa. Czasem jedna, czasem wiele dusz na raz kręciło w moim towarzystwie. Przyciągam je jak magnes. Przychodzą, oczekują pomocy, a ja chcąc mieć choć chwilowy spokój robię co w mojej mocy by pomóc im przedostać się do Kyriess, "naszej" Krainy Umarłych. Tak czy siak pod postacią wilka pokonałam wiele kilometrów, a pod postacią człowieka niemal drugie tyle. Na ogół trzymałam się z daleka od ludzi i ich siedzib, lecz czasem, ranna bądź schorowana musiałam zwracać się do ich o pomoc. Apokalipsa zastała mnie daleko na południu i nie wspominam jej za dobrze. nagle znalazłam się w obcym, zupełnie innym środowisku. Przetrwałam wyłącznie dlatego, że duchy istot 'poległych' przede mną służyły mi radą i ostrzeżeniem. Błąkałam się w takim świecie jeszcze przez jakiś czas. W końcu dziwnym zbiegiem okoliczności trafiłam na specyficzną postać. Ogromy, niezbyt miło wyglądający basior, który mimo wszystko wydał mi się godny zaufania. Nie pomyliłam się. Zero, Alpha Watahy Apokalipsy uznał, że skoro i tak przygarnia zbłąkane duszyczki które los przygna w te strony to i dla takiej specyficznej istoty jak ja znajdzie się miejsce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz