piątek, 29 lipca 2016

Od Alissy CD. Raven'a

Weszłam za chłopakiem do stajni. Było w niej sporo całkiem ładnych, zadbanych koni. Te odważniejsze podchodziły do nas, niektóre nawet dawały się pogłaskać. Raven dokładnie wszystkie oglądał. W końcu wybrał sporego, karego ogiera. Prychnął, gdy spojrzał na tabliczkę zawieszoną na bramce boksu. Podeszłam bliżej, by przeczytać napis. Koń nosił imię Hades. Zwierzę patrzyło spode łba i parskało niespokojnie podczas wyprowadzania.
-A tobie wpadł któryś w oko?- Hmm… Nie znam się na tym. Nigdy nie jeździłam konno, ale nikt nie musi o tym wiedzieć, prawda? To przecież nie może być takie trudne!
-Umm… Ten- wskazałam ślicznego, białego kucyka z czarną plamką na czole. Nazywał się Tancerz i wyglądał na bardziej pokojowo nastawionego niż Hades.
-W ogóle, nie będziemy mieć przypadkiem kłopotów jak właściciele zauważą ich zniknięcie?

-Nie bój się, nie zauważą.-  Zaprowadziliśmy konie do siodlarni. Oczywiście moje próby samodzielnego osiodłania Tancerza poszły marnie, i potrzebowałam pomocy. No cóż, mój kucyk przynajmniej nie protestował, natomiast kary ogier ewidentnie nie miał ochoty na przejażdżkę. Ravenowi jednak udało się jakoś go uspokoić. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że koń i jeździec mają podobne charakterki. Jakimś cudem udało mi się nie roześmiać na tę myśl. Potem przyszedł czas, by wsiąść na konie. Nie wiem, co zrobiłam źle, ale Tancerz postanowił ruszyć beze mnie i poleciałam na ziemię. Ałć. No dobra, może to jednak nie jest takie łatwe…
<Ravi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz