- Zero...jesteś wspaniałą osobą - powiedziałam i odkładając wodę utlenioną na stolik przysiadłam się obok niego. Siedząc tak patrzyłam mu w oczy, zdałam sobie sprawę, że z dnia na dzień coraz bardziej uświadamiam sobie, że chcę pozostać przy nim do końca życia. Położył na mojej dłoni swoją rękę i uśmiechnął się, co po chwili odwzajemniłam. Wstałam i delikatnie siadając mu na kolanach, wpiłam się w jego usta. Uśmiechnął się na chwilę przerywając pocałunek a potem jeszcze namiętniej go oddając. Spojrzałam na niego i powiedziałam :
- Zero, jesteś moim szczęściem
- Ty moim też - odpowiedział uśmiechając się delikatnie.
Wstałam na chwilę, żeby przebrać się w piżamę, podążyłam w stronę sypialni. Przebierając się zauważyłam Zera w drzwiach.
- Ty nikczemniku! - krzyknęłam żartując i szybko włożyłam na siebie ubranie nocne. Zasunęłam szufladę i usiadłam na naszym przytulnym łóżku. Zero spojrzał na mnie i usiadł obok mnie wtulając swoją twarz w moje puszyste włosy. Po chwili postanowił, że również się przebierze. Było już ciemno, jedynym źródłem światła była mała lampeczka na stoliku nocnym, wyłączyłam ją i powoli przykryłam się kołdrą i powoli wtuliłam się w Zera.
<Zero? C: >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz