- Łaskoczesz mnie - mruknąłem. Bądźmy szczerzy moja piżama jest dość skąpa. W sumie prawdę powiedziawszy na ogół nocą nie mam na sobie absolutnie nic. Takie przyzwyczajenie z czasów kiedy żyłem sobie całkiem samiutki. Wtedy raczej nie musiałem się niczym przejmować, więc po co miałem robić sobie problemy kombinowaniem jakiegoś stroju do spania? Zresztą tak jest wygodniej.
- A co ja poradzę...? - odpowiedziała mi Nirvana - Jak ci przeszkadza to się ubierz.
- No, aż tak, źle to nie ma - odparłem śmiejąc się lekko.
- Mhm... - mruknęła tylko. Pogłaskałem ją dłonią po plecach.
- Tak się zastanawiam... Naprawdę idziemy już spać? - spytałem w końcu.
- No... A co? - dziewczyna podniosła głowę patrząc na mnie.
- Jeszcze wcześnie, jest... - zacząłem uśmiechając się przebiegle - Światło zgaszone, nikogo w pobliżu nie ma, jesteśmy w łóżku...
- Wiem do czego zmierzasz - przerwała mi - Dzisiaj nie, dobrze?
- Yhh... Niech ci będzie - wymamrotałem z lekka rozczarowany. Zapadła cisza, a po chwili Nir już spała, więc ja też nie miałem innego wyjścia jak iść spać.
<Nir?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz