-Cześć. Widzę, że polujecie- zagadałam.
-Mhm. Chcesz też?- odparł Zero, wskazując na leżącego przed nim daer'a. Poczułam burczenie w brzuchu.
-No... miło by było coś zjeść.- Nie chciałam się przyznać, że już od kilku godzin nic nie udało mi się upolować. Basior wstał i podbiegł do stadka daer'ów stojącego niedaleko. Chwycił jednego w zęby, zanim zwierzę zdążyło się zorientować, po czym położył zdobycz przede mną.
-Proszę- mruknął.
-Dzięki.- Nic więcej nie mówiąc, zabrałam się do jedzenia.
< Zero? Nirvana? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz