poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Od Toxica - Historia

Żyłem w bardzo zgranej watasze. Jedyne co mi sie nie podobało to to że wszyscy mi robili za złość. Tylko przez to że nie miałem żadnych mocy i rodziców. Czułem sie przez to jak ktoś kto do tej watahy nie należy... Jak ktoś kto nie powinien istnieć. Ale wszystko się zmieniło po apokalipsie. Wszyscy dręczyciele umarli wraz z reszta watahy.. Troszkę mi ich szkoda ale nie koniecznie. W mojej watasze były wielkie ślady po apokalipsie.. Wszystko zostało zmiecione z powierzchni ziemi, krutko mówiąc. Ja jakimś dziwnym cudem przeżyłem. Skoro nic tam już nie było postanowiłem wyruszyć w drogę, tak jak zawsze chciałem. Podeuzowalem kilka dni.. Czułem jak przez głód mnie brzuch boli ale nic żeby to zmienić nie robiłem. Szłem tylko w prost, aż poczułem deszcz. Znalazłem w poblirzu kałuże i nie zwracając uwagi na to że padało dziwnym sielonym czymś to sie z tej kałuży na piłem. Jak już skosztowalem tego czegoś przypomniałem sie ze nie dawno była apokalipsa.. Wiec to... To były padające toksyny. Dziwnym cudem nic mi nie było, w ręcz przeciwnie czułem sie na siłach. Popatrzyłem do kalurzy i ujrzałem swe odbicie. Widziałem tak chudego wilka któremu wyrosły zielono-neonowe plamy po ciele. Byłem bardzo zdziwiony, ale i tez postanowiłem żyć. Jak ju coś znalazłem do jedzenia zauważyłem że straciłem formę. Już nie byłem puchaty, w ręcz przeciwnie byłem szczupły.. Szczuplejszy od przeciętnego wilka. Też zauważyłem że szybciej sie najadam więc tez i mniej jadłem.
---
Rok pózniej znalazłem miejsca z jakaś roślinnością. Zaczęłem tam mieszkać i wiedziałem że w koncu kogoś znajdę. Kilka dni po tym jak znalazłem to miejsce spotkałem Shire ktura następnie mnie przeprowadziła do Zera. Moja pierwsza reakcja była dziwna. Bałem się że mi coś zrobi ale w tym samym czasie cieszyłem się że ich znalazłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz