Przed apokalipsą moje życie było normalne i w miarę udane.
Miałam rodzinę...przyjaciół ale teraz, teraz to już nie istotne.
Błąkałam się osamotniona miałam wrażenie, że już nikt poza mną nie przeżył...
Po 2 latach błąkania się jedzenia jakiś padlin nie wiadomo czy nie zatrutych... życie było ciężkie i męczące.
Pewnego dnia zauważyłam w oddali trójkę wilków.
Podbiegłam do nich z entuzjazmem, przywitałam się i okazało się, że mamy wiele wspólnego.
Przyjęli mnie do watahy a razem spędzamy teraz dosyć przyjemne chwile.
Bardzo mi się tutaj podoba i czuję, że zostanę tutaj jeszcze na wiele,wiele lat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz