- Sorrow... - spojrzałem na nią błagalnie.
- Co? - spytała rozbawiona.
- Nie drocz się ze mną. Proszę. - przysunąłem się do niej, a ona znów się odsunęła chichocząc. Westchnąłem cicho. Co ja z nią mam? Zwariuję kiedyś. Przeczesałem dłonią luźne włosy i przytuliłem ją do siebie. Tym razem nie zaprotestowała. Musnąłem ustami jej czoło, potem nos i na koniec usta. Pocałowałem ją po raz kolejny wodząc dłońmi po jej talii i biodrach.
- Ehrendil... - mruknęła - Przeszkadzasz mi się z tobą drażnić.
- Trudno. Tym razem to ja decyduję co będę z tobą robić - uśmiechnąłem się.
Niedługo potem skończyła się ciepła woda, jednak ja tam byłem zadowolony z tego co osiągnąłem. Co mogę powiedzieć? Było bardzo przyjemnie. Zakręciłem wodę i wyszedłem spod prysznica. Sorrow wyszła tuż za mną. Owinąłem ją ręcznikiem uśmiechając się. Drugi ręcznik zawiązałem sobie na biodrach i podszedłem do lustra żeby porządnie rozczesać sobie te swoje włosy.
<Sorrow?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz