Kiedy juz się przebudziłam na tyle żeby moje oczy zdołały się przyzwyczaić do światła dziennego, które powoli zanikało za chmury. Dostrzegłam dziewczynę którą coś łapie ze mnie do przezroczystego pojemnika. Jak dostrzegłam ze to pająk to nie drgnęłam. W przeciwieństwie do wielu osób, nie boje się ich. Nauczono mnie ze każda istota która żyje, istnieje z jakiegoś powodu. Dla tego jak coś zabijesz to powinieneś podziękować za ich istnienie, lub szanować inne żywe istoty z szacunkiem. Kiedy dziewczyna podziwiała pająka z podziwem, ja się jej przyglądałam. Nie byłam pewna co o niej myślec. Ale nie chce jej oceniać, oczywiście to by było głupie postanowienie. Kiedy dziewczyna odwróciła wzrok od pojemnika i spojrzała na mnie, nie byłam pewna co zrobić. Obawiałam się ze jak od razu zacznę się z nią komunikować w jej głowie, to uzna mnie za wariatkę. Ale ja sadze ze jetem dość normalna osoba, oczywiście nie wliczając w to ze nie mam głosu. Po chwili namysłu zmieniłam się w człowieka i usiadłam sobie obok różowo-włosej. Ta w ciąż się mi przyglądała. Nie watpię w fakt ze pewnie sobie pomyślała ze ze mną jest coś nie tak. Lub uzna ze ta cisza jest dość krępująca. Szczerze mówiąc ja juz się do takich cisz przyzwyczaiłam, ale nie zaprzeczę ze nie lubię rozmawiać jak juz mam okazje.
-J-Jak M-masz na i-imię?
Ciszę przerwał głos nowo poznanej mi osoby. Postanowiłam siegnąć po jakiś patyczek i napisałam 'Kayla' w ziemi. Następnie się lekko uśmiechnęłam do dziewczyny.
-M-miło poznać
'A ty?' Dopisałam obok.
<Lenka?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz