Leżałam sobie sama w lesie i oglądałam otoczenie. Czasami widziałam jak jakieś ptaszki sobie latały tam i z powrotem. Niebo tez było piękne i zapowiadała się ładna pogoda. Choć nigdy nie wiadomo bo można było dostrzec oznaki ciemnych chmur deszczowych. Położyłam pyszczek na przednich łapach i postanowiłam się zdrzemnąć. Byłam bardzo zmęczona, a na terenach watahy czułam się bezpiecznie. Drzemka nie trwała długo nim ktoś mnie obudził. Powoli otwarłam oczy i dostrzegłam jakiegoś wilka. Nie byłam nawet pewna której płci ta osoba była, bo mój wzrok był jeszcze zamazany.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz