środa, 13 kwietnia 2016

Od Raven'a CD. Toxic'a

- Tylko jeśli jest się słabym śmiertelnikiem - prychnąłem - Ja tam wszystko dobrze widziałem. Mój przygłupi towarzysz tylko przewrócił oczami. Jemu chyba płacą za drażnienie mojej osoby. Jakoś by mnie to nie zdziwiło. Pociągnąłem nosem bardziej z odruchu niż konieczności rozpoznania terenu i natychmiast zasłoniłem nis i usta rękawem. Rozkład, stęchlizna, grzyb i pleśń. Dużo wszystkiego. Czemu takie podziemia nie mogą na przykład pachnieć różami?! 
- Jakiś ty wrażliwy - zadrwił sobie Toxic. Już otworzyłem usta, żeby odpowiedzieć mu jakąś naprędce naszykowaną uwagą, ale po przeciwnej stronie usłyszałem chrobot. Jasny sygnał, że coś jest za ścianą. Zamknąłem usta momentalnie ignorując blondyna i lekko przekrzywiłem głowę nasłuchując.
- Nic mi nie odp...
- Ciii! - syknąłem dodatkowo podkreślając swoje słowa gestem. Znowu zachrobotało. Ciut bliżej.
- No, ale...
- Zamknij się do cholery! - warknąłem powoli kierując się w stronę skąd dochodził dźwięk. Dotknąłem palcami ściany nadal nasłuchując. A potem złożyłem dłoń w pięść i uderzyłem w środek deski. Ta pękła i załamała się do środka skąd dobiegł nas stłumiony wrzask, a zaraz potem ciche rzężenie. Coś przebiłem. Pochyliłem się zaglądając w szczelinę. Siedziała tam taka sama pokraka jak ta u góry.
- Dwa do zera dla mnie - zaśmiałem się pod nosem - Nie miałeś farta kuzynie - dodałem jeszcze ciszej.
Wyprostowałem się i zrobiłem krok w tył robiąc miejsce temu ciekawskiemu śmiertelnikowi którego aktualnie niańczę, a potem, gdy on był jeszcze zajęty oglądaniem stygnących zwłok i gadaniem do siebie (bo ja go nie słuchałem) bezszelestnie się wycofałem żeby odszukać przejście dalej.
<Toxic?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz