- Jestem wykończony - poskarżyłem się mojej Nirvance.
- Ja też... Nie mam siły iść do domu - zaśmiała się.
- O! Na to to akurat mam jeszcze siłę. Idziemy spaaaać - ziewnąłem, a potem śmiejąc się cicho porwałem dziewczynę na ręce i ruszyłem do domu. Naszego domu.
Po drodze wtuliła się we mnie zamknęła oczy. Uśmiechnąłem się. Wyglądała tak uroczo drzemiąc mi na rękach.
- Zero...? - mruknęła w końcu kiedy układałem ją w łóżku.
- Tak? - spytałem patrząc na nią.
- Kocham cię.
- Ja ciebie i tak bardziej - nachyliłem się do niej i pocałowałem ją w czoło - Dobranoc najukochańsza.
- Dobranoc skarbie - powiedziała jeszcze zanim zasnęła. Otuliłem ją kołdrą i poszedłem do kuchni jeszcze coś zjeść.
A potem po prostu padłem na łóżko obok Nir i wcisnąłem się pod kołdrę. Przytuliłem dziewczynę i bez problemu zasnąłem.
<Nirvana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz