Po tym jak Zero machną ręka na to ze nie ma zamiaru podzielić się faktem czemu się śmiał to usłyszałem coś dziwnego. Oczywiście był to głos, prawidłowiej dwa głosy. Odwróciłem się napięcie i ruszyłem w stronę niewyraźnych głosów. Im bardziej się zbliżyłem tym łatwiej je było rozpoznać. Po krótkiej chwili mogłem bez problemu słyszeć ze jeden należał do mężczyzny a drugi do kobiety. Zatrzymałem się i wsłuchałem w głosy. Prawie ze od razu je rozpoznałem. Ten jeden należał do osoby której tak na prawdę nienawidzę, był to Raven. Drugi należał do Alis. Lekko się zaniepokoiłem tym ze oni się tu znajdują. Znów podążyłem w stronę tej dwójki aż ukazali się moim oczom. Alis się cieszyła a Raven się uśmiechał pod nosem gdy mnie dostrzegł. Dziewczyna tez mnie zauważyła i się uśmiechnęła.
-Nie cieszysz się ze jesteśmy razem?
Zapytała po czym złapała Raven'a za rękę. Czułem jak by coś przebiło się przez moje serce. Następnie czułem jak gniew próbował nade mną zapanować. Podszedłem spokojnie do Raven'a i jedna ręką chwyciłem go za kołnierz.
-Co ty wyrabiasz?!
Gniew już prawie mnie opanował. Ale byłem jeszcze świadom swych czynów. Poczułem jak jedna łza spływa mi po policzku. A następnie Raven się uśmiechną pod nosem i dumnym głosem wypowiedział kilka słów.
-Robię to czego ty nie umiesz dokonać.
Akurat kiedy miałem umieścić mą pieść na jego uśmiechniętej twarzy znikną. Jak i on tak i Alis. Nie miałem zielonego pojęcia co się dzieje. Postanowiłem wytrzeć łez i się chociaż trochę ogarnąć. Nie wiele później znalazłem się przed Zerem. Wciąż nie ogarniałem niczego, ale to pewnie musiał być wymiar snów czy coś. Podeszłam do towarzysza.
-Co tu się dzieje?
Zapytałem spokojnym tonem wciąż się ogarniając. Kiedy Zero miał coś powiedzieć naszym uszom ukazał się śmiech. Okropny, szalony śmiech. Ani Zerowi ani mi się nie podobał. Oboje odwróciliśmy głowy w stronę śmiechu po czym ukazała się ukochana wiedźma którą z chęcią oboje byśmy zabili. Jak już przestała się śmiać to do nas podeszła dumnie.
-Żebyście widzieli wasze reakcje na te łagodne iluzje
Kobieta zaczęła chichotać a ja katem oka spojrzałem na Zera. Jemu pewnie tez jakieś iluzje wymyśliła.
<Zero?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz