No nie! A w sumie, czego się spodziewałaś, głupia? Łazisz za
nim jak jakiś bachor i wypytujesz o jego przeszłość, na jego miejscu też byś
wiała!- skarciłam samą siebie.
-Czekaj!- krzyknęłam. Przeproszę go i dam spokój. Nie
wyciągnę od niego informacji na siłę. Zastanawiałam się, czy zaczeka, czy mnie
oleje i sobie pójdzie. Jeśli mam być szczera, bardziej liczyłam się z tą drugą
opcją. Jednak kiedy już zeszłam z dachu, zauważyłam Raven’a niedbale
opierającego się o ścianę budynku.
-Jeśli masz zamiar znowu zadawać mi pytania, uprzedzam…
-Nie, nie!- przerwałam mu.- Chciałam… chciałam cię tylko
przeprosić.- Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony.
-To twoje sprawy i nic mi do tego. Nie powinnam być taka
wścibska, więc… Przepraszam.- Chyba pierwszy raz przepraszam kogoś za to, że
zadaję za dużo pytań. Ale czasem to jest po prostu silniejsze ode mnie! Zaczęłam
nerwowo zaciskać palce, czekając na jego reakcję.
<Raven?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz