- To przecież jest tak łatwe... - przeciągnąłem się.
- Jasne... Kiedy ma się 3 metry wzrostu...
Zaśmiałem się.
- Mam około 5 metrów, kotku.
- No to jeszcze lepiej... Tak czy siak musisz coś złapać, bo to co ja mam dla nas obu nie wystarczy. Nie kiedy ty pochłaniasz takie ilości jedzenia.
Pacnąłem ją łapą.
- To nie moja wina.
Rozejrzałem się. Wyszukałem cel. A potem zwyczajnie się rozpędziłem i złapałem upatrzoną ofiarę. Nic wielkiego. Biegam szybciej niż te sarny. Chwyciłem zdobycz w zęby i wróciłem do Nir.
- Prosz... Prościzna.
<Nir?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz