czwartek, 16 czerwca 2016

Od Lilith CD. Raven'a

No i co tu teraz robić… Nie no, nie będę bezczynnie siedzieć i czekać aż on się obudzi! Ruszę się gdzieś! W tej części miasta jeszcze nie byłam więc trzeba pozwiedzać! Po cichu wyszłam z jego mieszkania i ruszyłam przed siebie. Zapach jedzenia wydobywający się z tych wszystkich budek od razu poprawił mi humor. Jestem osobą, która nie ma w zwyczaju zbyt długo przejmować się jedną rzeczą, więc już po chwili biegania między jednym stoiskiem z lodami a drugim totalnie zapomniałam o zdarzeniach poprzedniej nocy. Pół dnia łaziłam po mieście oglądając różne rzeczy. Zbliżał się wieczór. Już miałam zawracać gdy zauważyłam tłum ludzi i usłyszałam krzyki dochodzące z baru. Podeszłam sprawdzić co jest przyczyną tej całej radości. A no tak! Ale jestem głupia! Przecież dzisiaj jest mecz! I to ważny! Nie za bardzo uśmiechało mi się jednak stać w tym tłumie pomiędzy pijanymi starymi dziadami, jednak pozycja mecz wydała mi się obowiązkowa… Tyle, że ja nie mam telewizora… I o kur-! Nagle przypomniało mi się, że właścicielka domu, u której wynajmowałam pokój wróciła wczoraj z wakacji… A ja zapomniałam płacić czynszu za prąd, wodę, wyprowadzać jej psa i zostawiłam tam niezły bałagan… Ojć… No to domu nie mam już również! Ale przecież! Mogę wrócić do Ravena!!! Jeszcze oficjalnie mnie nie wywalił więc… Może się uda! Ruszyłam w stronę domu chłopaka, po drodze olśniło mnie jeszcze by capnąć pizze na film. Na dworze było już ciemno. Stanęłam pod jego drzwiami i zapukałam. Po chwili otworzył i popatrzył na mnie z żądzą mordu.
-No cześć! Bo wiesz, dzisiaj jest ten mecz i w ogóle, a ja mam pizze! I mogłabym obejrzeć to u ciebie?? Plis! Popatrzyłam na niego wzrokiem szczeniaka.

<Raven? To całe Euro uderzyło mi do głowy xd>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz