-No to... może miałabyś ochotę się gdzieś przejść?- spytał Toxic.
-W sumie i tak nie mam nic lepszego do roboty więc... Czemu nie- uśmiechnęłam się.
-To gdzie idziemy?- spytał basior.
-Może do miasta?- zaproponowałam.
-Może być- stwierdził Toxic i ruszyliśmy w kierunku miasta, w ludzkich postaciach. W końcu dotarliśmy na rynek. Nagle dostrzegłam sklep ze słodyczami.
-Możemy tam wejść?- spytałam, czując się jak mała dziewczynka. Toxic się roześmiał.
-Jasne. - Wręcz wbiegłam do tego sklepu. Było tam pełno kolorowych lizaków, cukierków, czekoladek i żelków. Chciałabym wziąć wszystko.
-I co, wiesz już na co masz ochotę?- spytał Toxic.
-Na wszystko! Ale chyba wezmę te żelki. A ty?
<Toxic? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz