piątek, 19 lutego 2016

Od Vestarii C.D. Leny

Ocknęłam się. Było miękko i ciepło. Zupełnie inaczej niż wtedy gdy odpłynęłam. Umarłam? W końcu? Powoli otworzyłam oczy. Nic nie widziałam, no poza sufitem jakiejś jaskini. Czyli to tak wygląda piekło. Cudownie.
Spodziewałam się czegoś, no nie wiem...? Bardziej piekielnego.

Nagle poczułam rwanie w nodze. Syknęłam sięgając tam obiema rękami. Zdziwiłam się kiedy poczułam jakiś materiał.
- Nie umarłam... -szepnęłam cicho, zaciskając zęby. Mimo że bolało jak cholera było poniekąd przyjmne. Tak troszeczkę.
- J-jeszcze n-nie - usłyszałam damski głos. Zerwałam się na równe nogi i zaklęłam kiedy oparłam się na zranionej nodze. Cofnęłam się pod ścianę. Na przeciwko mnie pod ścianą siedziała postać. Widziałam jak powoli wstaje i robi krok w moją stronę.
- Nie podchodź! - wrzasnęłam wyciągając przed siebie rękę. Jeden jej niebezpieczny ruch i wpadnie prosto w iluzję gęstej mgły. Widziałam jak tamta zatrzymuje się.
- N-nic ci n-nie z-zrobię - powiedziała niepewnie.
- Nie znam cię - warknęłam - Więc wal się.
Zrobiłam krok w stronę wyjścia. Pociemniało mi przed oczami. -Dalej Vest, dasz radę - mruknęłam robiąc następny krok. Cały czas opierałam się o ścianę, ale nic to nie dawało. Po kilku krokach się poddałam. Zsunęłam się po ścianie na ziemię i podciągnęłam kolana do klatki piersiowej. Znowu zauważyłam, że dziewczyna robi mały krok w moją stronę.
- Jeszcze krok i ci jebne - warknęłam.
- B-boli cię? - usłyszałam.
- Nie kurwa, łaskocze.

<Lena?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz