wtorek, 2 lutego 2016

Od Toxic'a CD. Zero

Upadek nie był z byt przyjemny. No ale gdyby nie Zero ktury zamortyzował muj upadek, to bym pewnie się zabił. Ale jak by na to nie patrzeć to gdy by przyją formę człowieka na drugim piętrze, to by się to tak nie skończyło. Pewnie byśmy nie zlecieli na sam dół, ale by nas pewnie te potworki zaatakowały. Patrząc w teraźniejszość, postanowiłem wstać. Po chwili siedziałem na grzbiecie wielkiego wilka. Widziałem jak jego brzuch powoli się unosi i opada, widać było że ciężko oddycha. "Pewnie wszystko go boli" pomyślałem i powoli zacząłem zchodzić z Zera. Podeszłem do jego głowy i siadłem obok.
-Nie wyglądasz najlepiej..
Wilk ani drgną. Spojrzałem w górę. Dzióra była więkrza niż mi się wydawało. Z góry dostrzegłem pysk tego monstrum. Patrzyło w dół. Znaczy nie wiem czy to w ogóle ma oczy, ale pysk był skierowany na mnie. Następnie usłyszałem jakieś warknięcie i potworek znikną. Przyglądłem się naszym otoczeniom. Schody i deski były połamane i porozrzucane po tym ciękim korytarzu, w kturym Zero akurat się mieścił. Znów powstałem i oczepałem się z kilku warstw kórzu.
-To na chwilę mamy spokuj, ide się rozejrzeć, przyjdź jak ci się poleprzy
Usłyszałem pomruk dochodzący od Zera. To pewnie oznaczało że się zgadza z moim planem. Poszedłem w stronę pobliskiego pokuoju do kturego nie było trudno się dostać. Pomieszczenie nie wyglądało naj lepiej. Było nawet podobne do pokoju w kturym się chowaliśmy przed potworami. Wszystko wyglądało tak samo. Nawet krew była tak samo rozprzeszczeniona. Nie podobało mi się to. Powoli zacząłem się cofać do tyłu, w stronę otwartych drzwi. Chciałem jak naj prędzej wydostać się z tego pomieszczenia. Jak moje nogi przekroczyły próg, to od razu zamknąłem za sobą skrzypiące stare drzwi. Oparłem się plecami o drzwi i westchnąłem.
-Albo jesteśmy znów na drugim piętrze, albo mam jakieś schizy..
To miały być słowa do mojego towarzysza.. kturego już tu nie było. Znikną a ja widziałem pusty korytarz. Nie bylo tak źle, prędzej okropnie. Widząc że pomieszczenie wygląda jak nowe. Coś było nie tak. Musze mieć jakieś zwidy. Wyszedłem na środek korytarza. Wszystko było jak nowe, tylko pokuj z kturego wyszłem był cały zakrwawiony. To nie mogło być prawdziwe. Powoli zacząłem wchodzić do innych pokoji kture wyglądały jak ten pierwszy. Nie podobało mi się to. Musiałem się z tego snu w końcu wydostać, bo pewne było to że to nie jest realne. Musiałem sobie to wszystko wyobraźić, ale w ciąż wszystko wydawało się realne w dotyku. I jakoś się jeszcze nie potknąłem o jakieś deski kture tu wszędzie powinny być. Powoli się skierowałem w stronę pokoju w kturym pamiętałem że leżał ten czerwony gramofon. Miałem tylko nadzieję że tam będzie. Cały czas miałem ochotę go włączyć. Jak dotarłem do pokoju, kturego tak na prawdę nie szukałem z byt długo, otwarłem drzwi. Żucał mi się w oczy nowiutki gramofon. Był on koloru srebra a samo drevniane pudło było ostro czerwone. Podeszłem do nażędzia. Wiedziałem że to nie będzie nic dobrego, ale byłem pewien że to mnie 'Wybudzi' z tego dziwnego snu. Podeszłem blirzej nażędzia i stałem bezruchomo przed nim, zanim w końcu go postanowiłem włączyć. Melodia była dość wciągająca, ale nie podobało mi się coś ala piszczenie i warczenie w tle piosenki. Wsłuchiwałem się w tę dziwną pieśń. Aż w końcu te dzwine mieszane dzwięki pochłonęly pieśń, i stały się jedyną żeczą kturą mogłem usłyszeć. Jak 'melodia' się skończyła to wszysto umilkło. Nie trwało to ani sekundy zanim cały pokuj pochłoneła ciemność. Nic nie było widać, ale magicznym sposobem mogłem widzieć własne ciało bez problemu. Po chwili znów wszystko powruciło do normalu. Dosłownie. W końcu wszystko było rozwalone i wyglądało jak powinno. Dostrzegłem że w ciąż stoje przed gramofonem. Nie wiem co się stało, ale czułem się trochu mdle. Postanowiłem wrucić do Zera, ale gdy się odwróciłem to nasza Madam Piekło powruciła. Stała kilka cm, no może mm, przedemną. Wpatrywała się we mnie. Nie wiedziałem co tak kąkretnie powinienem zrobić bo nie mam za bardzo jak się wycofać przez gramofon, a boki były okstawione dwoma stworkami.

<Zero? Mam zero pomysłu xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz