środa, 24 lutego 2016

Od Leny CD. Vestarii

Pozwoliłam sobie odpłynąć na kilka chwil, czasem tracę poczucie rzeczywistości... czasem. Co poradzę, lubię fantazjować. Ocknęłam się gdy dostrzegłam kątem oka jak nieznajoma nagle poderwała głowę do góry próbując wyrwać się z ogarniającego ją snu. Sekundę później rzuciła mi zdenerwowane spojrzenie, jakby nie podobało jej się, że widzę jej nierówną walkę z sennością. Mi samej chciało się spać, wyjęłam jednak mój stary dziennik. Lata świetności to on już ma za sobą. Powinien wieki temu wylądować w koszu, ale ja wprost uwielbiam kolekcjonować stare rupiecie, do tego są tu wszystkie moje notatki i bezcenne informacje. Szybko nabazgrałam kilka słów, muszę zawsze wpisywać nawet najmniejsze zmiany w zasobach medycznych, na wypadek jakbym zapomniała że muszę uzupełnić zapasy. Gryząc ołówek (ponoć paskudny nawyk) przyglądałam się liście. Niewiele tego, w zasadzie prawie nic w porównaniu z asortymentem jakim kiedyś dysponowałam. Będę musiała uzupełnić zapasy. Gdy znów spojrzałam na dziewczynę wyglądało na to, że ta już śpi. Westchnęłam i z powrotem schowałam dziennik. 
Nie jestem pewna ile czasu siedziałam pod tą ścianą zanim zasnęłam, gdy się obudziłam tamta już nie spała. Podniosłam się i poszłam po nowy opatrunek dla dziewczyny. Przyda się, zwłaszcza że pewnie za moment znowu będzie chciała gdzieś iść. Gdy tylko podeszłam do łóżka spotkałam się z wściekłym spojrzeniem.
- T-tylko zmienię o-opatrunek i dam ci s-spokój. S-słowo. 
- Nie. Trzeba.- serio... Znowu będziemy się w to bawić? 
- P-potem m-możesz iść i więcej n-nie będę ci zawracać g-głowy - Nie jestem pewna czy chciałam słyszeć co nieznajoma warknęła pod nosem, grunt że pozwoliła mi zmienić ten opatrunek.
- S-skończyłam, z-za kilka dni wszystko p-powinno znów być w porządku z t-twoją nogą. - Pomogłam dziewczynie wstać- P-przy okazji p-posmarowałam ranę m-maścią znieczulającą, w-więc nie p-powinno cię już tak b-boleć- uśmiechnęłam się niepewnie.


<Vest?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz