niedziela, 14 lutego 2016

Od Raven'a CD. Alissy

Jako człowiek kucnąłem przy waderze i spojrzałem jej w oczy usiłując coś z nich wyczytać. Widziałem tam tylko lekkie zmieszanie i być może zaskoczenie. Przewróciłem oczami. No tak... Przecież moje tęczówki żarzą się jak dwa węgle w ognisku.
- Tak się teraz będziesz na mnie patrzeć? - spytałem z wyrzutem - Słyszałaś, że to niegrzeczne?
Spuściła wzrok.
- Słyszałam. Przepraszam - rzuciła cicho.
Usiadłem ciężko na śniegu.
- Czemu za mną polazłaś co?
- Sama nie wiem. Wydawało mi się to właściwe - odpowiedziała po chwili namysłu.
- Masz spaczony instynkt samozachowawczy - oznajmiłem siląc się na obojętny ton - Nie powinnaś za mną iść - powiedziałem nieco fałszywie miękkim tonem.
- Dlaczego? Przecież jest śnieżyca. Mogłeś potrzebować pomocy.
Parsknąłem śmiechem, ale natychmiast się opanowałem. Pozwoliłem sobie tylko na drwiący półuśmiech.
- Zaręczam, że nie potrzebowałbym ratunku.
- Skąd mogłam wiedzieć...? A tak w ogóle czemu tak szybko odszedłeś i gdzie?
Zgromiłem ją wzrokiem od którego aż się skuliła.
- Nie twój interes. - warknąłem na nią. Poczułem pieczenie w dziąsłach, więc zacisnąłem szczękę. Tylko nie kły. Nie teraz. Posłałem waderze rozdrażnione spojrzenie i wstałem. Otrzepałem się ze śniegu i wszedłem na drzewo. Muszę mieć ją na oku, żeby nie zrealizowała kolejnego genialnego planu, ale nie mam ochoty z nią siedzieć. Nie ważne czy zmarznę czy nie.

<Aliss?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz