- No dobrze, teraz jestem twoja - odparłam i wtuliłam się w jego potężną,włochata łapę.
Zasnęłam, poczułam się przy nim dużo lepiej i ból zaczął ustawać.
Obudziłam się nad ranem,lecz Zera nie było, zmartwiona tym faktem postanowiłam się ubrać i wyjść na dwór.
Usiadłam na kamieniu przed naszą jaskinią i czekałam, nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu więc uśmiechnęłam się odwracając głowę, oczywiście był to Zero.
- Gdzie byłeś kochanie? - zapytałam zaniepokojona
- Mam coś dla ciebie - odpowiedział i mrugnął do mnie podając mi bukiet róż.
Ucałowałam go i podziwiałam piękno blado niebieskich różyczek, w tym czasie Zero usiadł obok obejmując mnie.
- Dziękuje skarbie - powiedziałam mu z ciepłym uśmiechem do ucha.
Zasnęłam, poczułam się przy nim dużo lepiej i ból zaczął ustawać.
Obudziłam się nad ranem,lecz Zera nie było, zmartwiona tym faktem postanowiłam się ubrać i wyjść na dwór.
Usiadłam na kamieniu przed naszą jaskinią i czekałam, nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu więc uśmiechnęłam się odwracając głowę, oczywiście był to Zero.
- Gdzie byłeś kochanie? - zapytałam zaniepokojona
- Mam coś dla ciebie - odpowiedział i mrugnął do mnie podając mi bukiet róż.
Ucałowałam go i podziwiałam piękno blado niebieskich różyczek, w tym czasie Zero usiadł obok obejmując mnie.
- Dziękuje skarbie - powiedziałam mu z ciepłym uśmiechem do ucha.
<Zero?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz