poniedziałek, 25 stycznia 2016

Od Alissy CD. Nirvany

-Nir!- krzyknęłam. Zmieniłam się w człowieka. Podbiegłam do Nir. Kiedy sprawdziłam, okazało się, że całe szczęście oddycha. Postanowiłam sprowadzić pomoc, ale nie wiedziałam co zrobić z nieprzytomną dziewczyną. Postanowiłam skombinować jakieś nosze. Wzięłam kurtkę Nir i przywiązałam do dwóch dużych i grubych gałęzi, które udało mi się znaleźć. Wturlałam Nir na nosze i... miałam ochotę walnąć się wielkim młotkiem w głowę. Zdałam sobie sprawę, że sama i tak tego nie uniosę. Więc rozmontowałam swoje dzieło i kombinowałam dalej. W końcu zarzuciłam sobie ręce Nir na szyję i ciągnęłam ją za sobą. Było to trochę męczące, ale nic innego nie przychodziło mi do głowy. Gdy uszłam już spory kawał drogi, poczułam, że dziewczyna się poruszyła. Jakoś stanęła na ziemi.
-Jak się czujesz?- spytałam.
-W miarę dobrze...- odparła.
-Świetnie. Ale więcej nie odwalaj takich numerów, dobra?- mruknęłam, rozmasowując obolałe barki.

<Nirvana?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz