sobota, 30 stycznia 2016

Od Scarlett CD. Raven'a

Jeny, jakie to wkurzające kogoś przepraszać. Nienawidzę tego uczucia, gdy muszę się przed kimś uniżać, tylko aby nie wyjść na wredną i bezuczuciową. No, ale w końcu była to moja wina, mam nauczkę, by następnym razem uważać, nawet przy tak prostej czynności jak otwieranie drzwi. Odwróciłam się, by spojrzeć na oddalającą się postać i trochę wbrew sobie uśmiechnęłam się na myśl o fioletowym siniaku, który można by porównać do rogu jednorożca. Pokręciłam głową i westchnęłam. Chyba naprawdę dość sporego guza mu nabiłam, aż do tego stopnia, że przypomina mi mi on mityczne stworzenie. A może ze mną coś nie tak?
-Hej! - zawołałam do niego. Wspominał, że wybiera się w stronę miasta. Może jednak powinnam zaprosić go na ciasto, tak w ramach przeprosin? Totalnie nie w moim stylu, ale i tak idziemy w tym samym kierunku, więc czemu nie? Poza tym, sama miałam zamiar wejść gdzieś, aby zjeść szarlotkę z lodami, czy sernik z owocami leśnymi...
Chłopak na dźwięk mojego głosu przystanął i odwrócił się kierując na mnie spojrzenie.
- Idziesz do miasta, tak? - zapytałam dość pewnym głosem. Mimo że było to pytanie retoryczne, skinął głową na znak potwierdzenia.
- Tak się składa, że zmierzam w tym kierunku, by kupić pewną rzecz koleżance. Moglibyśmy w sumie pójść razem. Miałbyś ochotę na jakieś ciasto? Znam taką przytulną kawiarenkę na przedmieściach... Spokojnie, to nie będzie randka! - gwałtownie zaprzeczyłam i chcąc nie chcąc zarumieniłam się – Wiesz, to... za...to. – a mówiąc „to” wskazałam palcem miejsce, gdzie nieszczęsne drzwi zetknęły się z jego głową.

<Raven? Wiem, że nie możesz jeść ludzkiego jedzenia, ale nic innego nie przyszło mi do głowy>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz