środa, 6 stycznia 2016

Od Nirvany DO Zero

Obudziłam się rano w swojej jaskini i wyszłam nad rzekę.
Był tam też Zero więc podbiegłam do niego zmieniając się w swoją ludzką postać.
- Cześć kochanie - uśmiechnęłam się
- Hej - uśmiechnął się i dał mi buziaka.
- Wyspałeś się? - zapytałam pogodnie
- Nie do końca... - ziewnął.
Usiedliśmy na trawie a promyki słońca delikatnie nas muskały, było dość ciepło.
- Może jesteś głodny? - zapytałam
- Niekoniecznie... - stwierdził i delikatnie mnie pocałował.
Uśmiechnęłam się i oparłam głową o jego ramię.
Siedzieliśmy tak przez dłuższy czas a potem bez słowa wstaliśmy i ruszyliśmy przed siebie.

<Zero?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz