Leciałem nad pokrytym śniegiem terenem watahy.W oddali zobaczyłem nadchodzącą zamieć śnieżną.Wypatrzyłem jakąś
jaskinię i wylądowałem przed nią. Otrzepałem skrzydła ze śniegu i
wszedłem do środka. Jaskinia nie była jakaś szczególnie duża, ani
głęboka. Zmieściły by się do niej góra dwa wilki. Położyłem się i
oparłem głowę na przednich łapach. Nie spuszczałem wzroku z wejścia.
Burza śnieżna rozszalała się na dobre. Nagle usłyszałem na zewnątrz
jakieś kroki. Po chwili do groty wpadł jakiś oblepiony śniegiem wilk.
Zawarczałem. Wilk zamrugał zaskoczony.
- Kim jesteś? - spytałem jeżąc sierść.
<Alissa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz