- Możemy zamówić jakąś kawę? - zapytałam Zera
- Oczywiście - Zero odrzekł i poprosił o dwie kawy latte.
Usiadłam wygodniej na swoim miejscu i uśmiechałam się do Zera.
Położyłam rękę na jego dłoni a on delikatnie mnie pocałował.
Pod dłuższym momencie przyszła ta sama kelnerka z dwoma eleganckimi filiżankami kawy. Podziękowaliśmy kobiecie i zabraliśmy się za popijanie kawy.
W pewnym momencie wylałam trochę kawy, dzięki Bogu już chłodniejszej na spodnie Zera.
- Przepraszam, nie chciałam - powiedziała do Zera ze smutkiem i wzięłam serwetkę i zaczęłam suszyć jego spodnie.
- Nic się nie stało Nir - powiedział łagodnie
- To dobrze...niezdara ze mnie - mruknęła i dalej piłam kawę.
Po wypiciu Zero zapłacił i wyszliśmy z lokalu.
Przed ta małą restauracyjką zatrzymałam się, złapałam go za dwie ręce i patrzyłam mu w oczy.
- Kocham cię Zero - powiedziałam i pocałowałam go.
<Zero?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz