Wpatrywałam się w kzieżyc. Zamyśliłam się przez co odcięłam od wszelkiego świata realnego. Siedziałam tam chwilę. Nirvana za ten czas wyszła z wody, i wytrząsneła wszelkie kropelki wody z jej sierści. Usiadła obok mnie i razem wpatrywaliśmy sie w nasze zródło światła.
-Ładny jest
Uznałam po dłuższej chwili ciszy. Nirvana przytaknęła, a następne co słyszałam to szelest z krzaków z kturych ja wyszłam.
<Ktoś? Nir? Sry ;-; Nie wiem co pisać..>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz