-Odwiedzamy?
Zapytał Zero patrzac na mnie.
-Noo.. Możemy, skoro tu jesteśmy..
Na te słowa Zero zmienił formę na człowieczą bo nie wyszedł by do środka jako wilk. Ja zrobiłem to samo żeby było mi łatwiej otwierać drzwi i szafki jak byś my jakies znaleźli.
-Panie przodem
Uśmiechną sie nerwowo Zero i ukłonił sie lekko wskazując na drzwi jak by był kelnerem wskazującym na wolny stolik. Całkowicie sie nie przejmując słowami Zera otworzyłem drzwi. Każdy milimetr skrzypiał, a to pustkowie tworzyło ten dźwięk dziesięć razy głośniejszy i przy okazji straszniejszy. Nie byłem pewien czy chce tam wejść ale po chwili namysłu przekroczyłem zniszczony próg.
-To nie wygląda najlepiej..
Stwierdzilem widząc że hotel był w pełni umeblowany w stare poniszczone meble i zdjęcia. Znajdowałem sie w długim korytarzu wypełnionym pajęczynami, drzwiami z rożnymi numerami i dziurami w nie których ścianach.
-Lecz wspaniale..
Dodał Zero slyszac moje słowa. Szedł przodem przeglądał zdjęcia i co leży w szafkach. Ja patrzyłem do otwartych pomieszczeń które kiedys były pokojami. Zatrzymałem sie widząc stary gramofon. Rzucał sie strasznie w oczy, bo w przeciwieństwie do wszystkiego innego był pomalowany na ostrze czerwony kolor.
-Jak myślisz, co to tu robi?
Zapytałem i Zero podszedł do mnie przyglądając sie przedmiotowi.
<Zero? Niech sie zacznie zabawa!>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz