-Jak tu przytulnie..
-Ta, ciekawe co spowodowało te szkody
Zaro tez sie rozglądał. Podeszłem bliżej zadrapania i sie mu zacząłem sie mu przyglądać. Nie było tak dawno wyżłobione. Nastepnie dotknąłem krwi żeby sprawdzić czy jest tak samo świeża jak dziura obok. Na szczęście była troszku starsza.
-Mam chyba dobrą i złą nowinę..
Spojrzałem w strone Zera. On patrzył na mnie czekając na to co mam do powiedzenia.
-Ta dobra to to że krew nie jest aż taka nowa..
-Jak to "nie aż tak nowa"?
-No.. Ma chyba z dzień od kąd opuściła ciało ofiary
-Aha.. A ta zła..?
-Te ślady pozorów powstały prawdopodobnie dzisiaj rano..
-Czyli to co je zrobiło jest w ciaz w hotelu?
-Prawdopodobnie tak..
Rozmowe przerwał jakiś dziwny dźwięk dochodzący z dołu. To coś co wydawało tem dziwek raczej nie miało żadnych dobrych myśli o nas. Gdy dźwięk był przy schodach ucichł. Dopiero w tedy poczułem jak mnie dreszcz przechodzi, dla tego wziąłem krok w tył.
<Zero? Prosze bardzo..>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz