- Cień - rzuciłem krótko - Przynieście mi to.
Oba demony natychmiast rzuciły się na poszukiwanie tego.
- Ciekawe masz zwierzaki wiesz? - zaśmiała się Nir.
- A spróbuj mi je rozpieścić kotku. Od razu mówię, że nie zgadzam się na ubieranie ich w żadne ciuszki - też się zaśmiałem.
- No co ty... Ja bym miała ubierać twoje... Co to w sumie jest? - spytała
- Demony. Zakładam, że kuzyni tych z opuszczonego miasta - odpowiedziałem.
- Aha... No to tym bardziej odpada. Demonów ci się zachciało. Nie mogłeś się zadowolić a przykład sową?
- Sowy są nudne. Mój znajomy ma sokoła, ale jakoś nie chciałem go dublować.
Nagle usłyszałem poruszenie niedaleko. Popatrzyłem tam natychmiast się koncentrując. Moje zwierzątka wracały. Zaraz się dowiemy czym był ten cień...
<Nirvana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz