sobota, 26 marca 2016

Od Alissy CD. Raven'a

Westchnęłam.
-No cóż, chyba nie mam za wielkiego wyboru, nie?- Raven tylko wzruszył ramionami.
-Zawsze możesz dać się złapać Łowcom, ale nie polecam- rzucił. Ruszyłam więc za nim. Niezbyt często bywam w ludzkim mieście. Rozglądałam się po sklepach i kamieniczkach. Parę rozpoznałam, ale większość była mi obca.
-Kurczę, sporo tu tych sklepów- zauważyłam niezwykle inteligentnie.
-Nigdy tu nie byłaś?
-Byłam, ale zawsze tylko w konkretnych celach i w sumie to nie znam tego miejsca- odpowiedziałam. Chłopak się zamyślił.
-Łowcy raczej nie powinni tutaj zaglądać, więc jak chcesz możemy pozwiedzać. Co prawda za wiele atrakcji nie znajdziesz, ale mogę ci pokazać parę miejsc, które powinny ci się spodobać- zaproponował.
-Serio? Super!- ucieszyłam się. Po chwili dotarliśmy do całkiem przyjemnie urządzonej kawalerki. Chwilę przestępowałam z nogi na nogę. Raven zaczął się rozglądać po mieszkaniu.
-Czego tak szukasz?- spytałam zaciekawiona.
-Pieniędzy- odparł. W końcu stanął przede mną z portfelem w ręce.
-To co, idziemy zwiedzać.- Pisnęłam uradowana. Najpierw zwiedziliśmy sklep z bronią (nie chcieli mi nic sprzedać, ale fajnie było pooglądać), później zaciągnęłam mojego towarzysza do sklepu ze słodyczami (wzięłam batonika, Raven nic nie chciał. Mówiłam mu że tylko idioci i anorektycy nic nie kupują w takim wspaniałym sklepie, ale nie słuchał), a następnie do księgarni (kupiłam książkę o astrologii). Potem weszliśmy do jakiegoś sklepu z ubraniami (oczywiście jak już znalazłam coś ładnego, nie było mojego rozmiaru…). Na końcu poszliśmy do gospody. W środku było całkiem sporo ludzi. Kilkoro z nich siedziało przy barze. Ogólnie było dosyć przytulnie. Spojrzałam na Raven’a. Patrzył w kierunku baru. Coś było ewidentnie nie tak...
-Wszystko w porządku?- zapytałam.
 -Tak, tak…- powiedział, ale czułam, że coś nie gra.
-Wyglądasz jakbyś zobaczył ducha…- I to najwyraźniej ducha, którego bardzo nie lubił, wnioskując po wkurzonej minie i po tym jak podszedł do złotowłosego faceta, który właśnie coś zamawiał.
-Wyjaśnisz mi co ty tu, do cholery, robisz?
-Też tęskniłem, braciszku…

<Raven? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz