Jutro zaczynamy zabawę. Kto jest za to odpowiedzialny? Oczywiście, że ja z Nirvanką. Czyli technicznie rzecz biorąc oznacza to mniej więcej tyle, że już dzień wcześniej musieliśmy wstać bladym świtem, żeby wszystko przygotować. Muzyka, dekoracje, jedzenie i cała reszta... Ponad ludzkie siły jeśli miałbym to skomentować. No, ale przecież ktoś musi to zrobić. A skoro Nirvana obiecała zorganizować na jutro jedzenie i napoje, ja w magiczny sposób zorganizuję całą resztę. Łatwe to to nie będzie, ale podobno jestem cudotwórcą. A skoro mogę wysadzić na raz pół polany to upiększyć ją jakoś też powinienem umieć, prawda? Ale zacznijmy od czegoś prostego.
Zatrzymałem się pośrodku polany zastanawiając się co ja właściwie zamierzam zrobić. Może najlepiej przygotować najpierw teren pod wszystko. Bo roztapiający się śnieg nie wygląda zachęcająco. Rozmokła ziemia raczej też nie. Westchnąłem. Ciekawe czy umiem stworzyć swoje własne słońce...
Umiem. Nad polaną przez cały tydzień będzie świeciła kolorowa kula energii, która przy okazji podgrzeje atmosferę. Poza tym na boku stoją wielkie, ciężkie stoły z jasnego drewna przykryte jasnozielonym bieżnikiem. No i wazony z magicznie wyhodowanymi (dziękuję Elfie) kwiatami. I oczywiście dookoła na drzewach porozwieszane były kolorowe serpentyny. Gdzieniegdzie walały się różnokolorowe balony i ogólnie zadbałem o ładne ozdóbki. Był też wydzielony parkiet i miejsce dla muzyków, których ktoś z watahy miał załatwić. Ogółem rzecz biorąc wyglądało mi to na wielką dyskotekę. Więc już po chwili na ziemi leżały zielone poduszki i koce, żeby było gdzie siedzieć. Nie wiem jak reszta watahy, ale ja mam zamiar przesiedzieć tu calutki tydzień. Może z przerwami na sen, ale i tak. No bo przecież już wszystko gotowe i nie wiem jak reszcie ale mnie się podoba. A pierwszego dnia o północy odbędzie się gigantyczny pokaz fajerwerków.
Pierwszego dnia wiosny, tak?
OdpowiedzUsuń- Mtu
Tak. Właśnie tak
Usuń