- Dowiecie się w swoim czasie - odpowiedziała miękko i po prostu rozpłynęła się w powietrzu. Westchnąłem siadając pod ścianą.
- A tobie co?
- To zdecydowanie nie jest mój dzień. Najpierw spadłem z drugiego piętra, teraz spopieliłem pokój... Chcę spaaaać... - ziewałem.
- Świetny moment - skomentował Toxic.
- I tak stąd na razie nie wyjdziemy. Mogę się zdrzemnąć.
- To średnio bezpieczne, ale skoro chcesz możesz chyba trochę odpocząć. Ja poszukam w tym czasie wyjścia.
- Dzięki - mruknąłem zmieniając się w wilka i układając na ziemi. - Kolorowych koszmarów...
Zamknąłem oczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz